Kłopoty z billboardami

Dziś troszkę inaczej, niż o biznesie jako takim. Nikt z nas nie ma chyba wątpliwości, że bez dobrej reklamy żadna firma nie miałaby racji bytu. Niezależnie od tego, czy prowadzimy mały biznes na lokalnym rynku czy pracujemy w wielkiej korporacji, bez odpowiedniej kampanii marketingowej będziemy skazani na porażkę. Problematyczna jest w zasadzie tylko jedna kwestia – czy w czasach, kiedy całe nasze życie przenosimy do wirtualnej sieci, warto jeszcze korzystać z tradycyjnych form reklamy?

Choć mogłoby się wydawać, że inwestowanie w takie nośniki reklamowe, jak banery, billboardy czy reklama świetlna mija się z celem, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Wystarczy przejść się ulicami nawet średnich polskich miast, by przekonać się, że reklama offline ma się nie najgorzej. Ba, w niektórych metropoliach reklam jest tak dużo, że zarówno władze, jak i sami mieszkańcy walczą o to, aby usuwać je z pięknych, zabytkowych budynków. Nie lada problem pojawił się niedawno w Katowicach, gdzie jedną z kamienic w centrum miasta zasłonił ogromny billboard pewnego internetowego portalu randkowego.

Jakby tego było mało, ta reklama znajduje się niemal dokładnie naprzeciwko jednego z katowickich liceów. Jak zapewne się domyślacie, na protesty obrońców moralności nie trzeba było długo czekać. Pobudki mają bez wątpienia szlachetne, ale ¾ uczniów z pewnością widziało i robiło zdecydowanie więcej niż odwiedzanie portali randkowych z sekskamerkami…🙂 Koniec końców ta mało wysublimowana reklama nadal szpeci budynek – wszystko przez to, że właścicielem kamienicy jest osoba prywatna, co skutecznie wiąże ręce miejskim urzędnikom. Katowice to niestety nie Kraków, gdzie na starówce ustanowiono Park Kulturowy, którego przepisy regulują m.in. kwestię reklam.

Image

To jednak nie jedyna opcja radzenia sobie z krzykliwymi reklamami w centrum miast. Studenci z Politechniki Śląskiej postanowili pokazać mieszkańcom Gliwic, jak wyglądałoby miasto bez niechlujnie rozwieszonych plakatów czy amatorskich banerów na balkonach. W ich miejsce zaproponowali estetyczne szyldy, pasujące do kamienic. Jeszcze inaczej radzą sobie w Łodzi. Włodarze podjęli decyzję o ujednoliceniu witryn na ul. Piotrkowskiej. Powoli znikają z niej krzykliwe neony i zaklejone witryny sklepowe, a w ich miejsce pojawiają się eleganckie odkryte gabloty i stonowane szyldy. Księgarnie, apteki czy banki to tylko niektóre biznesy, które zareagowały pozytywnie na apel władz miasta.

Dzięki takim działaniom możemy mieć nadzieję, że polskie miasta staną się piękniejsze i odzyskają dawny wygląd. Tym bardziej, że w latach 2014-2020 nasz kraj ma otrzymać z UE środki na rewitalizację – przyznajcie, że to bardzo dobra perspektywa 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s